Nawet hitlerowcy nie likwidowali cmentarzy !
Nawet żydowskie zostawili w spokoju !
A komuchy polikwidowały !
Po wejściu na cmentarz przez bramę główną od ul. Francuskiej, przechodzimy kilkaset metrów aleją główną i wychodzimy na ul. Damrota - przechodzimy na drugą stronę a tam park po zniszczonym i zlikwidowanym cmentarzu ewangelickim !!
Ten 'ziętek' miał wtedy nieograniczoną władzę i wsparcie stalinowskich komuchów z ZSRR, którzy go nasłali na Śląsk po wojnie aby tu zaprowadzał ich zbrodniczy system. 'ziętek' zwany 'jorg' nie powstrzymał burzenia najważniejszego cmentarza w Katowicach - Cmentarza Ewangelickiego przy Letocha-Straße - dzisiaj ul. Damrota. Przyłożył swoje obtłuszczone łapska do tzw. "ODNIEMCZANIA" - w ślepo niszcząc lub przymykając oczy na zagładę śląskich zabytków !!
... kliknij w foto aby powiększyć ...
dlaczego go nie ma ?
po co komu park i tak w sporej części już zabudowany
zamiast starego cmentarza ?!
komunistyczne barbarzyństwo !!
W komunistycznym PRL miało niestety miejsce masowe niszczenie niemieckich cmentarzy ewangelickich. Było tak na Dolnym Śląsku gdzie spędziłem dzieciństwo i osobiście to widziałem. Miało to miejsce także i na Śląsku gdzie np. zniszczono cmentarz i groby wybitnych obywateli Katowic z początków istnienia miasta !!
Dla zobrazowania rozmiaru komuszego barbarzyństwa wyobraźcie sobie że ktoś nam likwiduje cmentarz
na ul. Francuskiej albo ul. Sienkiewicza - równa z ziemią i robi park - pusty park ...
https://pl.wikipedia.org/wiki/Cmentarz_ewangelicki_przy_ul._Francuskiej_w_Katowicach
**
Oto jeden z przykładów:Richard Holtze - współzałożyciel miasta Katowice albo Fredrich Grundmann zostali pochowani na starym cmentarzu ewangelickim przy ul. Letocha-Straße - dzisiaj ul. Damrota. Nagrobki i plany cmentarza nie zachowały się, co nie pozwoliło dotychczas odnaleźć miejsca jego spoczynku. Nagannymi były działania powojenne polskich władz komunistycznych, które spowodowały zniszczenie całego cmentarza ewangelickiego, gdzie spoczywał m.in. jeden z ojców założycieli miasta Katowice.
W latach 1876−1922 jego imieniem była nazwana dzisiejsza ulica Mariacka. Dziś musi się zadowolić skromniejszym upamiętnieniem - skwer Richarda Holtzego znajduje się między nową Biblioteką Śląską a ulicą Damrota, w miejscu starego cmentarza ewangelickiego. W tym miejscu postawiono tablicę ku pamięci osób pochowanych na tym cmentarzu, w tym "założycieli miasta i innych wybitnych obywateli Katowic".




Na ul. Warszawskiej stoi ewangelicki kościół
a na jego tyłach duża tablica
- dowiadujemy się z niej o znamienitych
mieszkańcach Katowic - jednocześnie ewangelikach
ale gdzie są ich groby ??
Friedrich Grundmann ??
Hubert Tiele-Winckler ??
Richard Holtze ??
Maria Goeppert-Mayer ??
... kliknij w foto aby powiększyć ...
INNY DOWÓD BARBARZYŃSTWA ...
Gdzie są te groby ??
… czyli opowieść o tym jak stare śląskie nagrobki zyskały nowe życie
bez wiedzy i zgody ich właścicieli !!
„Aleksander Lubina wraz ze swoim wujkiem Bernardem znaleźli
na katowickim cmentarzu coś, co wyglądało na fragment żydowskiego nagrobka,
ostatecznie informację przekazano właśnie Sławkowi.
Gdy pojechałem pomóc w transporcie, Sławek był już po
wstępnych oględzinach i rozmowie z zarządcą cmentarza. Okazało się, że jedna
z płyt chodnikowych pochodziła z powojennego, niedawno zlikwidowanego nagrobka.
Wykonana była z lastryko, ale na jej powierzchni zachowały się ślady zaprawy,
na której niegdyś przytwierdzona była granitowa tablica z imieniem i nazwiskiem
zmarłych. Pierwotnie znajdowała się ona na cmentarzu żydowskim w Katowicach,
skąd została po wojnie skradziona przez nieznanego sprawcę jako materiał do
ponownego użycia. Kamieniarz, wykonując nagrobek, wykuł nowe personalia na
odwrocie tablicy, a dawny front przymocował zaprawą. Po samej tablicy nie ma
już śladu, ale zachowało się lustrzane odbicie niemieckiego i hebrajskiego
napisu w warstwie zaprawy. Choć fragment był niewielki – oryginalną płytę, jak
przypuszcza Sławek, pocięto na co najmniej cztery części – wystarczył, by
zidentyfikować, do kogo należał nagrobek. Była to płyta małżeństwa Marcusa
i Frederike Hirschbergów, którzy zmarli w 1915 i zostali pochowani na cmentarzu
w Katowicach przy ulicy Kozielskiej. Tam też wrócił fragment płyty z lustrzanym
odbiciem."
Cały ten cenny artykuł tu: https://www.slazag.pl/gdzie-sa-te-groby-czyli-opowiesc-o-tym-jak-stare-slaskie-nagrobki-zyskaly-nowe-zycie-bez-wiedzy-i-zgody-ich-wlascicieli?
NIEMIECKIE GROBY NA POLSKIM ŚLĄSKU
WARTO POCZYTAĆ:
ORAZ TEN CMENTARZ W GLIWICACH:
I TE Z BYTOMIA:
Nawet hitlerowcy nie likwidowali cmentarzy !
Nawet żydowskie zostawili w spokoju !
A komuchy polikwidowały !